Kochanka

Wielkie emocje wywołał niedawno kawałek śpiewany przez Czesława „Nienawidzę cię Polsko”.
Mam wrażenie, że te emocje wywołał przede wszystkim sam tytuł, zwłaszcza w połączeniu z osobą wykonawcy. Bo w końcu, jak on – ten obcy, ten przybłęda – może śpiewać takie rzeczy o naszej Polsce! Wara! My możemy narzekać, ale on?! Kto mu dał prawo? Jeśli mu się nie podoba – droga wolna. Jego Dania czeka.
Nie wiem czy ktokolwiek w ogóle zwrócił uwagę na to, że tekstu nie napisał Czesław Mozil. Napisał go polski poeta Michał Zabłocki. Tak, oczywiście: Czesław śpiewając to w jakiś sposób podpisał się pod tekstem. No właśnie – „pod tekstem”.
Odnoszę dziwne wrażenie, że większość krytyków raczyła zapoznać się wyłącznie z tytułem. Nie zadali sobie trudu, żeby wsłuchać się w słowa, obejrzeć teledysk. A jeśli nawet przesłuchali i obejrzeli, czy w ogóle spróbowali zrozumieć?
„Skoro mu się tak nie podoba, co on tu jeszcze w ogóle robi?”. Rzecz w tym, że może on (a także wielu innych) nie ma wyboru. No bo czyż dany jest nam luksus wolnego wyboru obiektu naszych uczuć? Czy zakochujemy się, a później kochamy, tych, którzy najbardziej na to zasługują: idealnych, bez skazy, wspaniałych? Niekoniecznie. Nie zawsze. Obiekty naszych uczuć miewają skazy, wady, czasami wcale nie małe. Czasami kochamy kogoś kto, obiektywnie, w ogóle na to nie zasługuje. Czasami ta miłość wymieszana bywa z nienawiścią. Bo przecież on, ona jest dla mnie niedobra, nie kocha mnie, nie troszczy się, zdradza. Próbujemy uwolnić się, uciec, odkochać się. Ale to nie takie proste.
Polska bywa złą kobietą. Oszukuje, kłamie, zostawia nas samych sobie. Czasami ze źle maskowanym drwiącym uśmiechem. Czy w związku z tym potrafimy ją z siebie „wyrzucić”? Sprawić, żeby stała się obojętna? Niekoniecznie. Czasami potrafimy ją nienawidzić, ale gdzieś tam na samym dnie, w środku, nie potrafimy przestać jej kochać.
Dania pewnie jest elegancką żoną, z perfekcyjnie ułożonymi włosami, w perłach, a Polska… bywa fascynującą kochanką, do której krzyczy się „Nienawidzę cię”, żeby chwilę później uprawiać dziki seks na przeprosiny na kuchennym stole.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *