Koniecznie musisz to zobaczyc…

– Koniecznie musisz to zobaczyc!
– Teraz?… Zajety jestem… Ten kabel jakos tu nie pasuje i ladowarka chyba nie dziala…
– Ale to koniecznie musisz zobaczyc!
Troche marudzil, ale przychodzil, zeby pozniej stwierdzic z niedowierzaniem: „Ksiezyc? Naprawde? Jakbym Ksiezyca nie widzial.”
Tylko, ze to byl wyjatkowy Ksiezyc. Wielki, bardziej pomaranczowy niz zolty. Czarodziejski. Bo przeciez tylko z powodu czarodziejskosci mogl wygladac tak niezwykle.
A pozniej ktos mi wytlumaczyl, ze Ksiezyc zawsze jest taki sam. Tylko, ze kiedy wschodzi nisko ponad dachami, wsrod drzew wydaje sie nam wiekszy – wylacznie dlatego, ze widzimy go w odniesieniu do budynkow, drzew, wiez, latarni. Nie samotnego, wysoko na niebie.
Powtarzam to czasami kiedy chce sie wydac madra i dojrzala, ale tak naprawde nigdy w to nie uwierzylam. Wierze w magiczny Ksiezyc, ktory zmienia wielkosc zaleznie od jego „widzimisie”. I za kazdym razem razem kiedy widze go wlasnie takiego nie moge powstrzymac zachwyconego usmiechu. I az chce mi sie wyszeptac zyczenie, choc przeciez nikt nie obiecuje, ze wyszeptane w oszalamiajace ksiezycowe noce zyczenia sie spelniaja. Ale tez nikt nie powie ze stuprocentowa pewnoscia, ze sie nie spelniaja. Wiec… podejdz do okna – koniecznie musisz to zobaczyc…

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *