Witajcie w raju

Polska żyje tym czym żyje zwykle. Wojną polsko-polską głównie. Z jednej strony niby rozkwitamy, z drugiej strony momentami widać, że państwu jakby trochę zaczynało brakować do domknięcia budżetu i pieniędzy szukać zaczyna w dziwnych miejscach.
Przeciętnemu człowiekowi brakuje pieniędzy w regularnych odstępach, a z reguły – zawsze albo prawie zawsze.
Ale nie o tym miało być. Miało być o tym czym żyje świat. A świat żyje – i tu niespodzianka – pieniędzmi.
Afera Paradise Papers wybuchła wczoraj. Od razu pojawiło się trochę interesujących kwiatków, niewątpliwie pojawią się następne.
Nie, żebym była zdziwiona. Może i bywam naiwna, ale nie aż tak naiwna. Nieważne jak dużo pieniędzy by się nie miało nigdy nie jest dość. Zawsze jest pokusa, żeby mieć więcej.
Dlaczego więc nie inwestować w rajach podatkowych? W większości przypadków to nie jest nawet nielegalne, a tylko nieetyczne. Mamy XXI wiek, najwyraźniej to najwyższy czas, żeby tę przereklamowaną etykę sobie odpuścić i poświęcić się maksymalizowaniu zysków.
Oczywiście, raje podatkowe nie są dla każdego. Szare masy o oszczędnościach do zainwestowania przestały już nawet marzyć lawirując między zakupami w Lidlu, charity shopach i lumpeksach, trzecią dodatkową pracą i niespłaconymi kartami kredytowymi. A jeśli nawet zdarzyłby się jakiś niespodziewany spadek po cioci z Ameryki, to skąd mielibyśmy wiedzieć, gdzie w ogóle są te raje i jak się po nich poruszać?
Brytyjska królowa – jak się okazuje – wie. Bo i ona znalazła się wśród tych, którzy zainwestowali. Niby nie osobiście, ale Brytyjczycy są przekonani, że gdyby powiedziała wyraźne „Nie” wobec takich praktyk, nikt nie ośmieliłby się postąpić wbrew jej woli.
Brytyjczycy są oburzeni. Królowa to państwo. Królowa nawet nie posiada paszportu – kto miałby go jej wydać? To ona jest Wielką Brytanią.
Tymczasem symbol zamiast wspierać rodzimą gospodarkę inwestuje w trefne interesy za oceanem.
Myślę, że w tej chwili możemy oficjalnie powiedzieć „Żegnajcie” wszystkim tym śmiesznym historiom z gatunku etyki, moralności i bycia porządnym człowiekiem.
Gdyby jeszcze ktokolwiek miał wątpliwości: kasa rządzi drodzy państwo. Najwyższy czas się z tym pogodzić.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *