Całkiem nowy książę

Szczęśliwy kraj, którego mieszkańcy mogą za najważniejszy w tej chwili dla nich problem, uznać kwestię wyboru imienia królewskiego maleństwa.
Bo wszyscy już oczywiście wiemy, że maleństwo przyszło na świat i że jest całkiem sporym chłopczykiem. Wiemy, że mamusia i maleństwo mają się świetnie. Ba, większość z nas nawet widziała już Kate i Williama z ich nowym synkiem. Niektóre z nas (tu wypowiadam się w imieniu żeńskiej części czytelników, choć pewnie nie tylko kobiety to zauważyły) zwróciły uwagę na subtelne nawiązanie Kate do księżny Diany. Przede wszystkim: Kate pokazała się w czerwonej sukience, podobnie jak Diana po urodzeniu księcia Harry’ego. W dodatku obie sukienki miały białe kołnierzyki. Żaden tam przypadek oczywiście, raczej coś między profesjonalnym PR a wzruszającym nawiązaniem do przeszłości.
Warto też wspomnieć, że Kate również pod innymi względami zachowała się jak wzorowa partnerka przyszłego następcy tronu. Bo w ciągu pięciu lat urodziła już trzecie dzieciątko, nie ma więc obaw – dynastia nie wygaśnie. Nawet dzień ostatniego porodu wybrała perfekcyjnie: St George’s Day i tylko dwa dni po urodzinach królowej. Nie da się ukryć, że Kate to prawdziwa perła w koronie.
Polski akcent pojawił się także – w końcu niewiele rzeczy przechodzi bez polskich akcentów. Polskim akcentem okazał się sam akt poczęcia najnowszego księcia. Podobno właśnie podczas wizyty książęcej pary w Polsce. Akcent polski niestety został odnotowany chyba wyłącznie w Polsce. Nie trafiłam na żadnego Brytyjczyka, który chociażby się o tym zająknął.
Swoją drogą zaskakujące jest jak wiele osób dałoby się niemal pokroić zarzekając się, że są pewni daty poczęcia zupełnie obcego dziecka. Zwykle bywa to dość problematyczne nawet z własnym przychówkiem.

You may also like

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *