Nie płaczę w pracy

Przyznam od razu: w kwestii wzruszania się jestem okropna. Przypadek beznadziejny. Płaczę na filmach (nawet na tych, na których nikt inny nie płacze). Płaczę na reklamach (tak, wiem, że to żałosne). Płaczę, kiedy widzę małe dzieci (jednak nie tak często jak mogłoby się wydawać). Kiedy widzę małe kotki – nie płaczę; rozpływam się za to w zachwytach, wydając te śmieszne, niekontrolowane dźwięki (wiem, to jeszcze bardziej żałosne, ale nie potrafię się powstrzymać).
Nie płaczę w pracy. Nie płaczę z powodu pracy. Nie płaczę nad rzeczami, które widziałam w pracy. Może dlatego, że są rzeczy większe niż łzy? Może dlatego, że ten płacz nie do mnie należy?
 
Wczoraj popełniliśmy przestępstwo. A przynajmniej wykroczenie (więc, na wszelki wypadek, nie mówcie nikomu). Przemyciliśmy na oddział psa. Wbrew wszelkim zasadom, wbrew prawu. Nieodpowiedzialnie. Nie oszukujmy się: bardzo nieodpowiedzialnie.
Z tym, że Ron umiera. Może został mu dzień, może kilka, trudno liczyć na więcej. A Ron i Ruby byli nierozłączni przez lata. Ruby wciąż czeka na powrót Rona. Ruby nie je. Ron i Ruby zasłużyli przynajmniej na pożegnanie.
Przemyciliśmy Ruby i przypuszczam, że to ostatnia rzecz w życiu, której bym żałowała.
Nie płaczę w pracy. Gdybym jednak została dłużej w pokoju Rona, pewnie złamałabym i tę zasadę.
 
Ron odszedł ostatniej nocy.

You may also like

14 komentarzy

  1. Płaczę, kiedy czytam książki. Płaczę na reklamach. Płaczę, kiedy ktoś zrobi coś dobrego dla drugiej osoby. To jest czasami uciążliwe, ale nigdy nie płaczę w pracy. Taka zasada, którą doskonale rozumiem. Chociaż po przemyceniu psa na oddział pewnie złamałabym i tę zasadę! W końcu taka więź jest tym, co niesamowicie wzrusza!

  2. Bardzo często zdarza mi się wzruszyć, zapłakać podczas filmu, gdy słyszę niekture melodie łzy same napływają do oczu. Myślę, że w sytuacji którą opisałaś płakałabym jak dziecko.

  3. Ja nigdy nie wstydzę się swoich łez, lubię się wzruszać. Płaczę kiedy czytam, kiedy oglądam filmy. Lży mnie oczyszczają i przynoszą ulgę.

    1. W dzisiejszych czasach tak wielki jest nacisk na bycie silnym, na świetne dawanie sobie ze wszystkim… A płacz to oznaka słabości dla niektórych. Myślę, że warto walczyć z tym stereotypem.

  4. Mam tak samo.. Płaczę na filmach i wzruszam się jak widzę zwierzątka. Nie uważam tego za słabość tylko raczej za wrażliwość. I wg mnie to jest dobre bo wrażliwość uczy współczucia w stosunku do innych.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *