Relatywnie jesteśmy do przodu

Pewnie powinnam skupić się na czymś innym. W końcu słońce świeci, a pies się do mnie uśmiecha. Tylko ogonem, ale jednak.
Mogłabym skupić się na futbolu. Jak połowa ludzkości dziś.
Na wakacyjnych planach ewentualnie.
A tymczasem nie potrafię pozbyć się sprzed oczu zadowolonego z siebie Donalda Trumpa.
Gdzieś obiło mi się o uszy, że Donald próbuje nawigować w kierunku pokojowej Nagrody Nobla. Stąd spotkanie z Kimem. Stąd relatywizowanie tego co się w Korei Północnej dzieje.
Bo może i ten Kim to trochę „bad boy”, ale za to jaki wyjątkowy, skoro tyle udało mu się osiągnąć. I to w sumie w dość młodym wieku.
No i obiecał przecież, że przystopuje z tą bronią atomową. Że żadne konkrety nie padły? Dżentelmeni nie rozmawiają o konkretach. Podobnie jak o pieniądzach. Konkrety zostawmy dla plebsu.
Pewnie już najwyższy czas przyzwyczaić się, że wyższe dobro poświęca się dla dobra niższego. W tym wypadku dobrem wyższym będzie światowy pokój, a konkretniej uniknięcie nuklearnego konfliktu.
Dobrem niższym jest los Koreańczyków.
Niewiele wiemy o tym jak żyje się w Korei Północnej. To co wiemy jeży włosy na głowie.
I ok. Niech jeży. Nie będziemy chować głowy w piasek i udawać, że nie jeży. Ale bądźmy również pragmatyczni: poświęcenie tysięcy mieszkańców azjatyckiego kraju z końca świata, w celu uniknięcia nuklearnego Armageddonu, wydaje się mieć sens.
Może gdyby to byli Europejczycy… Może gdyby ten kraj był tu, na wyciągnięcie ręki… Może wtedy robiłoby to nam większą różnicę. W końcu zamachy terrorystyczne w Paryżu czy Londynie są szeroko komentowane. Rządy podejmują działania. Ludzie oglądają wiadomości. Ludzie są oburzeni. Ludzie zastanawiają się dokąd zmierza ten świat.
Jednak to tylko jacyś tam Koreańczycy. I właściwie nie wiemy co tam się dzieje. Ktoś? Coś? Jakieś wstrząsające reportaże w wiadomościach? No właśnie! A co z oczu – to z serca.
Coś tam się obiło o uszy. Coś o umieraniu z głodu na ulicach. Coś o jedzeniu szczurów. Może nawet coś jeszcze gorszego.
Ale lepiej zostawmy szczegóły. Bo w końcu weekend. Bo Mistrzostwa Świata. Bo nie każdy musi zasypiać z tymi obrazami przed oczami. Tak jak ja zasypiam ostatnio.
 
Tymczasem świat karmi narcyzm Donalda. Komentatorzy spierają się nad znaczeniem całej tej imprezy. Epokowe wydarzenie? A może tylko kroczek? Tak czy inaczej: do przodu. Na pewno do przodu.
Przyzwyczajamy się, że miejsce Kima jest na salonach. Wśród wielkich tego świata. W blasku fleszy.
Relatywizm moralny. Tak się to chyba nazywa.
 
Gdzieś przeczytałam o matkach zmuszonych topić swoje dzieci w wiadrach.
Ale to przecież nie może być prawda.

You may also like

14 komentarzy

  1. A sąd w GB Ciebie nie boli? Przecież to bliżej. Zmowa z lekarzami, handlarza organów, patrz to tez Największą Brytania? Zamykanie dziennikarza za pokazywanie prawdy? Bo nie podoba się muzułmanów? I gdzie to się dzieje? W Korei?
    A może palenie źywnosci gdy miliony w Afryce umierają, tez w byłych koloniach!
    Chyba nie na tym się koncentrujeszczurów co masz pod nosem. A Tramp, nagroda? Przypomnij mi za co dostał Obama i dlaczego Tramp nawet nie myśli ze dostanie?

  2. Tylko co by nie powiedzieć to Trump nie jest idolem lewactwa, ktore niestety rządzi światem i Europą. Zatem jego szanse na Nobla są dokładnie takie jak Zbigniewa Herberta. Nie płakał po batiszce Stalinie jak Szymborska i to go kilka razy z listy wykreśliło!
    Dla ludzi z Korei Północnej nie ma innej nadziei niż właśnie Trump. Bez względu na jego narcyzm, zresztą wcale nie mniejszy od obamy, Clinton itp. On przynajmniej coś osiągnął i ma jakieś wartości. Poczytaj jakaś jego książkę. ☺

    1. Trochę łatwiej „coś” osiągnąć, kiedy startuje się z odziedziczonymi milionami. Nie jestem przekonana, że bez nich poszłoby mu tak dobrze. Wybacz, ale posiadane przez niego wartości także mnie przekonują. Zwłaszcza podejście do kobiet.

  3. Nie znam podejścia do kobiet pani Clinton ale pana Clintona znam. A to jest pole wyboru. Nie można było głosować na Papieża.
    Co do majątku to wyobraź sobie ze wcale nie było tak łatwo. Był okres ze naweto był prawie bankrutem. Ale tu chodzi przecież o Koreanczykowalstwo z północy. Pokaż inna realna opcję!☺

  4. Masz rację, dokładnie tak samo jak podczas wręczenia Nobla Obamie, ile zabitych stoi za tym pokojowym noblem, przyznanym za coś co nigdy nie zaistniało 😜

      1. Konsensus? Być może, ale od spotkania minęło dopiero trzy dni. Co prawda Obama był nominowany do Nobla juz po dziesięciu dniach swego urzędowania(sic!!!), już wtedy wniósł takie olbrzymie zmiany w polityce ze w efekcie po latach doprowadziło to do wielu nowych negocjacji pokojowych (tyle za jego sprawa i jego resetu z Rosją wybuchło wojen). Ale ok …konsensus! Jeden po dziesięciu dniach dostaje nagrodę Nobla, a od innego wymaga się denuklearyzacji w trzy dni!!!☺

  5. Z tego, co zrozumiałam, to to spotkanie i możliwość pojednania z Koreą Południową jest ogromną szansą dla Koreańczyków z Korei Północnej. Jeśli otworzą granice, to będą musieli choć trochę ograniczyć zakazy i terror. Będzie trzeba zlikwidować obozy. Tak, to co się dzieje jest straszne, ale pozostawienie ich samym sobie to właśnie skazanie na taki los. Embarga i restrykcje międzynarodowe nie działają. Chyba jedyny sposób, aby załagodzić sytuację, to doprowadzić do ugody. Potwornie niesprawiedliwe, że Kima za jego niewątpliwe zbrodnie nie spotka kara. Ale jeśli z jednej strony mamy szansę na polepszenie bytu milionom istnień, a z drugiej ukaranie potworów, to już chyba lepiej podać rękę potworom… a nie piszę tego jako fanka Trumpa. Ale procesowi pokojowemu w Korei kibicuję bardzo.
    P.S. czytałam trochę o tym co się dzieje w obozach. Tylko trochę, zanim mnie zemdliło. Nie wnikaj w ten temat, bo Cię to wykończy psychicznie. Módlmy się tylko, trzymajmy kciuki lub róbmy cokolwiek w co wierzymy, żeby się ten horror skończył…

    1. Naprawdę mam nadzieję, że racja jest po Twojej stronie i będę trzymała za to kciuki. Po prostu moje zaufanie do Trumpa jest mniej niż zerowe. Wydaje mi się, że jedyne co on robi to karmienie swojego narcystycznego, i tak już monstrualnego, ego. Może jednak się mylę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *