Nowy wspaniały świat

Podczas wiecu wyborczego Donalda Trumpa tłumy krzyczą „Send her back”. Precyzyjniej: tłumy powtarzają za Donaldem i tłumy są wniebowzięte. Chodzi o Ilhan Oman, przedstawicielkę Demokratów w amerykańskim Kongresie. Ilhan jest amerykańską obywatelką, urodziła się jednak w Somalii, według amerykańskiego prezydenta odesłanie jej tam byłoby więc jak najbardziej uzasadnione. Zwłaszcza, że ośmiela się mieć zupełnie inne niż Trump poglądy i w dodatku ośmiela się je głośno artykułować. Poza tym jest kobietą. Co gorsza nie jest białą kobietą.

Ilhan Oman nie jest jedyna. Jest jeszcze kilka innych pań, których prezydent chętnie by się pozbył. Od kogoś przecież robienie porządków trzeba zacząć.

Zawsze byłam niezła z historii. I wiecie co? To był błąd. Bo teraz wszystko mi się kojarzy. Bo choć wolałabym nie wierzyć, że historia się powtarza, to ona jednak się powtarza. Bo politycy nie zawsze są kryształowi. I jeśli z reguły nawet nie są jakimiś szczególnymi potworami, to są normalnymi ludźmi. A normalny człowiek (z jego wszystkimi ułomnościami) plus władza mogą dać mieszankę wybuchową. Władza absolutna deprawuje, wyłącza hamulce. Oczywiście są tacy, którzy byliby w stanie oprzeć się jej czarowi. Czy ja sama byłabym w stanie się oprzeć? Nie wiem. Nie mam pojęcia. Mogę myśleć, że tak, ale… Być może uznałabym, że to jednak ja wiem lepiej czego ludzie potrzebują. Bo jestem mądra, wrażliwa i w ogóle najlepsza. W końcu z jakiegoś powodu ta władza trafiła właśnie do mnie. Może z początku ludzie próbowaliby uświadomić mi, że to co ja oferuję, jest niekoniecznie tym czego oni potrzebują. Ale tylko z początku. W końcu doceniliby moją wizję świetlanej przyszłości. Chcieliby czy nie chcieli. Choć, niewątpliwie, chcieliby bardzo. Władcy absolutni bywają ekstremalnie przekonujący.

Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono. Więc, na wszelki wypadek, nie chcę władzy.

Współczesne społeczeństwa niekoniecznie przykładają wielką wagę do nauki historii. Skupiamy się na technologii, otwieramy się na nowy, wspaniały świat. Nigdy jeszcze nie było tak łatwo nami manipulować. Podobno wystarczy kilka milionów dolarów i dostęp do internetu, żeby osiągać oszałamiające rezultaty. Lubimy wierzyć w teorie spiskowe, a w tłumie (nieważne: czy podczas wyborczego wiecu czy w czeluściach internetu) tak łatwo rozmywa się poczucie odpowiedzialności.

Oczywiście, czasami przychodzi mi do głowy, że może trochę histeryzuję. W końcu cała masa rozsądnych, sensownych ludzi upiera się, że nasz świat jest całkiem w porządku. Życie toczy się dokładnie tak jak toczyć się powinno. Są jakieś zawirowania, ale zawirowania zawsze były. Odnośniki do faszyzmu, tyranów, despotów – zdecydowanie przesadzone.

Znacie pewnie historię o żabie, która ugotowała się żywcem, bo nie zauważyła, że woda powoli zbliża się do temperatury wrzenia. Z tego co słyszałam nie jest to prawdziwa historia. Prawdą jest jednak, że jeśli nasza rzeczywistość będzie zmieniała się powoli, stopniowo, nawet tego nie zauważymy. Po prostu pewnego dnia obudzimy się, zdziwieni, w zupełnie innym świecie.

Albo, co jeszcze bardziej prawdopodobne, wcale nie będziemy zdziwieni. Bo to już będzie NASZ świat – dokładnie taki jakiego zawsze pragnęliśmy.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *