Żyj po swojemu

Na tę książkę czekałam długo – jeden z uroków życia emigrantki. Jestem niemal pewna, że ebooka mogłam mieć od ręki. Jeden kilk, numer karty płatniczej i gotowe. Just like that.

Rzecz w tym, że nie chciałam ebooka.

Chciałam książkę. Tradycyjną. Pachnącą. Z gładkimi stronami. Fizyczną. Dotykalną.

Nie zrozumcie mnie źle: jestem fanką ebooków. Koncepcja dostępu do wymarzonego tytułu „teraz, zaraz, natychmiast” przemawia do mnie bardzo. Lubię przekopywać się przez odmęty internetu. Najlepiej w deszczowe wieczory, kiedy obok pochrapuje mój pies. Czasami trafiam na prawdziwe perełki.

Jednak „Żyj po swojemu” Agnieszki Krzyżanowskiej to coś więcej niż książka. To raczej… doświadczenie.

Pięknie wydana, ilustrowana nastrojowymi zdjęciami Autorki. Aż prosi się, żeby położyć ją na stoliku przy łóżku i aplikować sobie w razie potrzeby – jak lekarstwo na nasze szalone czasy.

„Mindfulness” i „uważność” to modne dziś słowa. Wpadam na nie w kompletnie nieoczekiwanych miejscach. Tonem autorytetów mówią o nich ludzie, których nigdy bym o to nie podejrzewała. Oczy i usta same otwierają się ze zdumienia.

Książka Agnieszki Krzyżanowskiej to jednak zupełnie inna kategoria.

Agnieszka Krzyżanowska (znana także jako Agnes on the cloud – autorka bloga o tym samym tytule) zdecydowanie wie o czym pisze. W dodatku pisze o tym pięknie i lekko. Jej książka jest jak rozmowa z przyjaciółką. Gdzieś przy kuchennym stole, przy parującej kawie i świeżo upieczonym cieście.

„Żyj po swojemu” to książka mocno osadzona w rzeczywistości. Agnieszka pisze między innymi o katastrofie klimatycznej, o pochłaniającej nas kulturze konsupcjonizmu.

Nie zmienimy rzeczywistości. A już na pewno nie zmienimy jej zaraz, od ręki, na pstryknięcie palcami. Możemy jednak podejść do niej na własnych prawach. Zrezygnować z wyścigu, w którym bierzemy udział, czasami nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Możemy usiąść gdzieś z boku, w ciszy i po prostu delektować się chwilą. I – nie, to wcale nie będzie marnowanie czasu.

Agnieszka przekonuje nas, że mamy prawo do smutku, do gorszych dni. One miną. W końcu wszystko mija.

Nie jesteśmy idealni. Nigdy nie będziemy. Warto jednak dać sobie prawo do bycia sobą. Warto zaakceptować to kim jesteśmy. Polubić siebie. Być dla siebie dobrym, łagodnym. Zasługujemy na to.

Mamy tylko jedno życie. Warto przeżyć je dobrze. Warto przeżyć je po swojemu.

Agnieszka nie tylko pięknie pisze, Agnieszka jest także piękną, prawdziwą osobą. Napisała piękną, prawdziwą i szczerą książkę. Gorąco polecam ją każdemu. Na Święta będzie idealna. Trochę jak joga dla naszych skołatanych, zmęczonych nieustającym biegiem, głów.

Mój egzemplarz trzymam przy łóżku. Bardzo się przydaje. Na wszelki wypadek, na gorsze chwile, a nawet na bezsenne noce.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *