A rzeczywistość znów skrzeczy

Tyle już razy obiecywałam odpuścić sobie. Przestać walczyć z wiatrakami. Uwierzyć, że świat będzie toczył się swoimi torami, niezależnie od mojego zdania, a nawet niezależnie od mojego głębokiego sprzeciwu. Wmawiam sobie, że kilka funtów miesięcznie wpłacanych na organizacje pomagające uchodźcom, załatwia sprawę. Uciszam sumienie, przekonując sama siebie, że i tak nic więcej nie mogę zrobić. […]

Continue Reading

Relatywnie jesteśmy do przodu

Pewnie powinnam skupić się na czymś innym. W końcu słońce świeci, a pies się do mnie uśmiecha. Tylko ogonem, ale jednak. Mogłabym skupić się na futbolu. Jak połowa ludzkości dziś. Na wakacyjnych planach ewentualnie. A tymczasem nie potrafię pozbyć się sprzed oczu zadowolonego z siebie Donalda Trumpa. Gdzieś obiło mi się o uszy, że Donald […]

Continue Reading

Czerwone wstążki

„I co ja robię tu?…” mogłabym zanucić cytując Elektryczne Gitary. Mogłabym, gdyby nucenie było moją mocną stroną. Albo w ogóle jakąkolwiek stroną. Jednak, bezdyskusyjnie, nie jest. Nie zanucę więc; zawsze jednak mogę powtórzyć: co ja tutaj robię?… Bo jak to tak: być zadeklarowaną introwertyczką i pisać bloga? Czy to może znaczyć, że potajemnie jestem ekstrawertyczką, […]

Continue Reading

Koniec świata?… Nie, to jeszcze nie dziś

W maturalny piątek powiem to co sama chciałabym usłyszeć lata temu, kiedy zdawałam moją maturę: cokolwiek się stanie świat się nie skończy. W najgorszym wypadku plany trzeba będzie trochę zmodyfikować. Coś odłożyć, przynajmniej na rok. Tylko na rok. Wiem, brzmi jak wieczność, ale czy tylko mnie jednej wydaje się, że dopiero mieliśmy Boże Narodzenie, a […]

Continue Reading

Nie płaczę w pracy

Przyznam od razu: w kwestii wzruszania się jestem okropna. Przypadek beznadziejny. Płaczę na filmach (nawet na tych, na których nikt inny nie płacze). Płaczę na reklamach (tak, wiem, że to żałosne). Płaczę, kiedy widzę małe dzieci (jednak nie tak często jak mogłoby się wydawać). Kiedy widzę małe kotki – nie płaczę; rozpływam się za to […]

Continue Reading

Całkiem nowy książę

Szczęśliwy kraj, którego mieszkańcy mogą za najważniejszy w tej chwili dla nich problem, uznać kwestię wyboru imienia królewskiego maleństwa. Bo wszyscy już oczywiście wiemy, że maleństwo przyszło na świat i że jest całkiem sporym chłopczykiem. Wiemy, że mamusia i maleństwo mają się świetnie. Ba, większość z nas nawet widziała już Kate i Williama z ich […]

Continue Reading

Prawda versus wiosenne tulipany

To musi być jedna z niepisanych zasad blogosfery. A może nawet jedna z gdzieś tam zapisanych. Brzmi ona: „Żyjemy w rzeczywistości równoległej”. Pewnie dałoby się ją sformułować bardziej szczegółowo i dobitnie. „Pamiętaj, Twój każdy czytelnik jest na wagę złota. Za żadną cenę nie chcesz go urazić, a tym bardziej do siebie zrazić. A skoro nie […]

Continue Reading

Koniec świata

Koniec świata wciąż trwa. Zaczął się trzy dni temu, lecz anonsowany był wcześniej – nikt nie może więc narzekać, że go nie ostrzeżono. Koniec świata, a dokładniej: śnieg i mróz. Gdzieś w Zjednoczonym Królestwie zanotowano nawet podobno dwanaście stopni poniżej zera. Tu gdzie ja mieszkam tylko minus siedem, ale zdecydowanie bardziej przerażające niż minus siedem […]

Continue Reading

Nostalgia

Tydzień upłynął pracowicie i produktywnie. Można nawet powiedzieć, że obiecująco. Przyniósł nowe, nieoczekiwane możliwości. Z gatunku tych, których nawet do siebie nie dopuszczamy. Bo takie nierealne, bo takie… przenoszące na kompletnie nowy poziom. Ale – w tej chwili to jednak jeszcze tylko możliwości, pięknie majaczące na horyzoncie. Dotrę tam za kilka miesięcy i wtedy przekonam […]

Continue Reading

Pochwała osiołka

Z reguły, bez głębszego zastanowienia, uznajemy go za wadę. Źle brzmi i w dodatku kojarzy się z osłem. Nie ze słodkim, nieporadnym osiołkiem, ale z osłem. Nawet kiedy próbujemy przemówić do rozsądku „małemu uparciuszkowi” to i to, wbrew pozorom nie brzmi zbyt łagodnie. Raczej… złowieszczo. Do „małych uparciuszków” rodzice zwracają się kiedy jeszcze nie są […]

Continue Reading