Małe szczęście

Wczoraj Ray zapytał mnie, który okres mojego życia był najszczęśliwszy. I wiecie co? Nie miałam pojęcia co odpowiedzieć. Po dłuższym namyśle i dość głębokiej analizie uznałam, że musiał to być okres, kiedy dziewczynki były jeszcze małe. Jakieś 12 – 15 lat temu. Miałam wszystko, a jeszcze więcej wszystkiego czekało za drzwiami, na wyciągnięcie ręki. „Wszystko” […]

Continue Reading

We wtorki i czwartki – fruwamy

Najpierw pojawiły się plakaty. A raczej ogromne postery. Dziewczyna z posterów była oszałamiająca. Tancerka. Jednak nie baletowa. Raczej taniec współczesny. Bosa, z rozpuszczonymi włosami, w luźnej, krótkiej sukience. Piękna, eteryczna. Absolutnie nie na miejscu w nowoczesnym Fitness Centre. Obok dziewczyny tylko jedno słówko: „Barre”. Sprawdziłam od razu – bo ja akurat należę do tych, którzy […]

Continue Reading

Cecilia

Czy miłość bywa ślepa? Pewnie długo musiałabym szukać kogoś kto odpowie „nie”. Miłość bywa ślepa. Czasami widzi księcia, kiedy dla wszystkich wokół jest jasne, że to najzwyklejsza żaba.   Nie jedyny to jednak rodzaj ślepoty powodowanej przez miłość.   Kiedy wczoraj wychodziłam z pracy, Cecilia nie chciała otworzyć oczu. Możliwe, że nie miała siły otworzyć […]

Continue Reading

Slow life po czterdziestce

Gdybym napisała, że życie zaczyna się po czterdziestce, byłoby to oczywiste kłamstwo. Jestem pewna, że zgodzą się tu ze mną wszyscy ci, którzy są przed czterdziestką. Niektórzy z nich (zwłaszcza ci SPORO przed czterdziestką) mogą mieć za to nie do końca zdefiniowane, aczkolwiek i tak przerażające, obawy, że po czterdziestce życie się kończy. Otóż nie. […]

Continue Reading

"Nie" z różową wstążeczką

„Tak, przyznaję, nie jestem asertywna.” Dokładnie tak miał się rozpoczynać ten post. A później miało być, że może w zasadzie rzeczywiście nie jestem asertywna, ale za to zdarza mi się asertywną bywać. Napisałam pierwsze zdanie i utknęłam. Przez całe życie byłam przekonana, że nie jestem asertywna. Przez większość życia rzeczywiście asertywna nie byłam. Przez większość […]

Continue Reading

Kiedy dziewczynki zdejmą spódniczki?

Listopadowy poranek. Nawet jeśli nie dorzucę do opisu słówka „ponury”, większość z nas podświadomie sama je sobie dorzuci. Odruchowo. Rzecz w tym, że ten akurat nie był specjalnie ponury. Bez dzwoniącego budzika, więc ze spaniem PRAWIE do oporu („prawie” – obecność psa sprawia, że nigdy nie jest NAPRAWDĘ do oporu, bo Misty decyduje, że ona […]

Continue Reading

#MeToo

Szczerze, z ręką na sercu, której z nas się to nigdy nie przydarzyło? Powiem, że większość zna to z autopsji i pewnie minę się z prawdą. Najpewniej bliższe prawdy jest stwierdzenie: „Wszystkim nam się zdarzyło”. Wszystkim nam wciąż się zdarza. Głównie – staramy się nie zauważać. Albo – nie robić problemu. Przecież nie chcemy być […]

Continue Reading